Patriotyzm i kosmetyki – tego jeszcze u mnie nie było!

Dziś u mnie wpis inny niż zwykle, bo bardziej osobisty, ale w końcu Kobieca Firma jest moją osobistą stroną i blogiem, a nie tworem jakiejś korporacji czy specjalistów od marketingu.

Patriotyzm

Od pewnego czasu dużo w naszym kraju mówi się i pisze o patriotyzmie. Pomyślałam, że skoro wspieram polskie kobiece biznesy, to dodam do tej „dyskusji” nieco od siebie.

Mam takie swoje małe marzenie, że nastaje dzień, w którym przestajemy maglować w kółko to, co było i zaczynamy myśleć nad tym, co jest i co będzie (a właściwie, co mogłoby być). Dyskusja publiczna (i działania) skupia się zatem na przyszłości, na budowaniu państwa złożonego przede wszystkim z obywateli, ze społeczeństwa, które dąży do tego, by nasz kraj rozwijał się – gospodarczo, kulturalnie czy naukowo.

Bo dla mnie patriotyzm to przede wszystkim wspieranie polskich firm (wspieranie nowych kobiecych firm to w końcu moja pasja i praca!), kupowanie polskich produktów (ale żeby od razu ktoś mi nie wytknął – owszem, zagraniczne też kupuję), dbanie o czystość w miejscach publicznych i niepublicznych (np. sprzątanie psich kup albo – zmora mojego osiedla – nie wyrzucanie śmieci przez balkon jak w średniowieczu), szanowanie wspólnej własności, wspieranie naszych artystów, pisarzy, i coś kluczowego, czego bardzo u nas na co dzień brakuje – bycie dla siebie na wzajem życzliwym.

Czy po tym przydługim wstępie domyślacie się już, jaki związek mają kosmetyki z patriotyzmem? Tak, ten artykuł jest o polskich kosmetykach, a właściwie polskich producentach kosmetyków i o ich kupowaniu również.

Kosmetyki

Jakiś czas temu natrafiłam na bloga Justyny Ziembińskiej-Uzar  http://www.kupujepolskieprodukty.pl/ … i przepadłam na parę ładnych godzin. W szczególności zainteresowały mnie artykuły dotyczące właśnie polskich kosmetyków. Do tego stopnia mnie to wciągnęło, że wypisałam sobie chyba wszystkie polskie firmy kosmetyczne, o których pisze Justyna i które znalazłam w internecie (Chcecie wiedzieć, ile ich wypisałam? 139!)

Szczerze mówiąc, połowy z nich nie znałam. I tak mnie to jakoś zadziwiło i jednocześnie zasmuciło. Tyle jest niesamowitych, innowacyjnych, tworzonych z pasji i naprawdę świetnej jakości polskich kosmetyków, a ja na półce w łazience mam Clinique, Garniera czy innego L’oreala (no OK, polskich też nieco mam np. moją ukochaną Tolpe i Ziaję.)

I właśnie wtedy naszła mnie też refleksja odnośnie tego patriotyzmu i tego, jak naprawdę można wspierać nasz kraj (a nie tylko słownymi przepychankami i czczym gadaniem).

Od myśli przeszłam do czynów i zamówiłam całe pudełko polskich kosmetyków. Możecie sobie wyobrazić, jak bardzo zadowolony był mój mąż, kiedy je zobaczył 🙂

Domyślacie się pewnie, jaka to przyjemność dostać w jednej paczce tyle nowiuteńkich i wspaniałych kosmetyków!

Ponieważ, jak już wspomniałam wcześniej, warto wspierać rodzimy biznes, poniżej znajdziecie krótki opis produktów, które zamówiłam wraz ze wskazaniem firm, które są ich producentami – tak, żebyście mogły się zainspirować i być może nawet kupić któryś z tych kosmetyków.

Połączmy – patriotyzm i kosmetyki

1. Vianek marka firmy Sylveco, inspirowana małopolską wsią Zalipie.

Mój produkt to Łagodzący olejek do demakijażu z maceratem z rumianku (na naturalnych olejach roślinnych). Vianek ma estetyczne białe opakowania z delikatnymi kwiatowymi wzorami (zupełnie jak te domy z Zalipia). Kolory kwiatów na opakowaniu pełnią nie tylko rolę ozdobną, ale również informacyjną, ponieważ każdy kolor to inna seria np. nawilżająca, odżywcza czy ujędrniająca. Cudne po prostu!

2. Buña oraz Evree marki firmy Basel Olten Pharm S.A.

Buña – tu inspiracją i głównymi składnikami są rośliny – melisa, rozmaryn, szałwia oraz aloes. Kupiłam owsiany olejek peelingujący do twarzy z rozmarynem i przyznaję, że pachnie pięknie ziołami. Bardzo podobają mi się opakowania tej marki, w szczególności przezroczysty fragment, przez który widać produkt.

Evree – czyli Sloow Food dla skóry. Evree to „receptury pełne WITAMIN i MINERAŁÓW, NATURALNYCH EMOLIENTÓW, OLEJKÓW ROŚLINNYCH I ETERYCZNYCH, a także DOBROCZYNNYCH WOSKÓW.” Mam krem-maskę detoksykująco-odbudowującą na noc z linii Black Rose oraz peeling cukrowy do ust Sugar Lips – poziomka (który mam ochotę po prostu zjeść).

3. MIYA cosmetics firmy Kanani Europe Sp. z o.o.

Główną inspiracją marki jest „styl życia nowoczesnych, aktywnych kobiet”. Podoba mi się prosta filozofia marki i jej obietnica dla klientki – „Piękna skóra. Naturalne składniki. Wygoda stosowania.” Ja nabyłam myBEAUTYessence czyli aktywną esencję do twarzy, szyi i dekoltu w lekkiej mgiełce z ekstraktem z peonii i hibiskusa i hydrolatem z róży (zapach róży jest naprawdę intensywny). Tu również opakowania trafiają w mój gust – proste, estetyczne, minimalistyczne. A! i jeszcze jedna ważna dla mnie rzecz – twórczyniami marki są dwie bardzo młode kobiety.

4. Clochee firmy Clochee Sp. z o.o.,

Clochee to kosmetyki w 100% eko, ich opakowania pochodzą z recyclingu, a mottem przewodnim firmy jest życie w zgodzie z naturą.

Mój produkt to bezzapachowy łagodzący tonik antyoksydacyjny z ekstraktem z zielonej herbaty i miłorzębu japońskiego. Opakowania Clochee są eleganckie i estetyczne. I przyznam szczerze, że ten tonik jest jak życiodajny eliksir dla mojej skóry.

5. 4 Lift Skin, AA Wings of color oraz AA Color detox firmy Oceanic S. A.

Oceanic to firma, która jako jedna z pierwszych w Polsce zaczęła produkcję kosmetyków antyalergicznych.

Posiadam: 4 Lift Skin ujędrniający krem wygładzający pod oczy i na powieki, który jest (jak na krem pod oczy) w ogromnej szklanej buteleczce o pojemności 35 ml, AA Wings of color Rozświetlacz w kremie do powiek, twarzy i ciała  – jest bardzo mocno napigmentowany (ma dużo świecących drobinek, które ciężko z siebie zmyć) oraz maskę wyrównującą koloryt Glinka Różowa w przyjaznej do stosowania tubce.

6. Biotanique firmy Maurisse Sp. z o.o.

Kosmetyki marki Biotanique mają skład opary na dwupoziomowym działaniu. Pierwszy poziom stanowi opracowana przez firmę woda probiotyczna pro.aQua, drugi zaś odpowiedni innowacyjny składnik aktywny. Według mnie brzmi to bardzo tajemniczo, ale na stronie firmy można zagłębić się w szczegóły i jest to wszystko dokładnie wyjaśnione.

Kupiłam krem z linii ANTI-POLLUTION Nawilżający Krem/Żel Opóźniający Oznaki Starzenia. Krem jak widać na zdjęciu ma bardzo stonowane opakowanie, ale nic nie szkodzi, bo ważna jest właśnie zawartość – pięknie pachnąca i o bardzo delikatnej, przyjemnej konsystencji.

7. Bielenda Botanic Spa Rituals firmy Bielenda Kosmetyki Naturalne Sp. z o.o. SK

Bielenda to jedna ze starszych firm produkująca kosmetyki oparte na naturalnych składnikach.

Mam wspaniałą Maskę nawilżającą do twarzy z olejkiem z pestek malin i z melisą. Maseczka ma bardzo ładne opakowanie – ciemno zielony słoiczek, który właściwie wygląda jak opakowanie kremu do twarzy. Konsystencja maski jest przyjemna, stosując ją czuję się, jakby moja twarz była posmarowana malinowym kremem.

8. Vis Plantis autorska marka firmy Elfa-Pharm Polska.

„Spółki Elfa Pharm Polska oraz Elfa Pharm sp. z o. o. wchodzą w skład międzynarodowego holdingu ELFA i zajmują się produkcją oraz dystrybucją kosmetyków na rynek polski. Z założenia są to kosmetyki ziołowe i roślinne ale oparte o najnowocześniejsze zdobycze technologii.”

Z Elfy kupiłam świetny szampon do włosów marki Vis Plantis z linii Basil Element. Wiem, że się powtarzam, ale muszę to napisać – produkt ma bardzo ładne, ciekawe, a zarazem minimalistyczne opakowanie.

9. Nacomi firmy produkcyjno usługowo handlowej „Kamil” Kamil Gawliński Import-Eksport Spółka z o.o. (o mamo! ale nazwa, nie dosyć że PUH, to jeszcze Import-Export).

Oczywiście to również kosmetyki tzw. naturalne. Kupiłam sobie bardzo pachnącą puder do kąpieli Summer in Greece. Kosmetyk nie jest niestety w 100% naturalny, bo posiada w składzie m.in. syntetyczny barwnik. Ale i tak kąpiel w pudrze jest bardzo przyjemna.

10. yope firmy YOPE Sp. z o.o.

Yope to firma znana głównie z cudownym mydeł do mycia rąk. Wg firmy 92% składników w ich produktach jest pochodzenia roślinnego oraz o niskim stopniu przetworzenia. Na opakowaniach produktów znajdziemy bardzo wesołe biało-czarne rysunki zwierzaków, które zawsze wzbudzają mój uśmiech.

Tym razem zamówiłam sobie zamiast mydeł produkt do sprzątania – Naturalny płyn do czyszczenia łazienki BAMBUS, w którym aż 98% jego składników jest pochodzenia naturalnego lub o niskim stopniu przetworzenia. Płyn jest naprawdę skuteczny.

11. Bioliq marka firmy Aflofarm Farmacja Polska Sp. z o.o.

Bioliq, jak pewnie kojarzycie z reklamy telewizyjnej, to marka dermokosmetyków „skoncentrowana na skórze”.

„Podstawą marki Bioliq jest wyciąg z Onopordum acanthium, zawierający cenne dla skóry laktony seskwiterpenowe. Zastosowana metoda ekstrakcji sprawia, że zachowane są jego silne właściwości regeneracyjne, wynikające ze zdolności do pobudzania różnicowania się keratynocytów (komórek naskórka).”

Sprawdziłam, co to jest ten Onopordum acanthium i okazało się, że to po prostu Popłoch pospolity 🙂 Nadal nic Wam to nie mówi, prawda? To roślina należąca do rodziny astrowatych, wg mnie wygląda nieco, jak te wszystkie rzepy (w zależności od rejonu Polski – dziady), które rosną u mnie na osiedlu, ale oczywiście to nie jest to.

Posiadam detoksykacyjny krem na noc Bioliq specialist, którego zadaniem jest redukcja niedoskonałości, normalizacja produkcji sebum oraz pomoc w oczyszczeniu skóry z toksyn.


Szkoda, że nie mam więcej kosmetycznych potrzeb oraz nieograniczonych finansów, bo pewnie zamówiłabym nie jedno pudło kosmetyków a kilka. Jestem bardzo zadowolona ze swoich zakupów i jeśli musiałabym z tych powyższych produktów wybrać 3 ulubieńców, to miałabym prawdziwy problem. Na pewno zakochałam się w:

  1. kremie Biotanique
  2. toniku Clochee
  3. kremie-masce Evree

Polecam Wam testowanie polskich marek kosmetycznych, bo myślę, że nierzadko nie tylko dorównują swoją jakością, działaniem i wyglądem markom zagranicznym, ale też często je po prostu przewyższają.

I jeszcze jedną rzecz ostatnio sobie uświadomiłam. Ta znajomość nowych polskich marek przyda mi się, mam nadzieję, już niedługo na Beauty Days 2018, gdzie poprowadzę serię bardzo konkretnych i inspirujących szkoleń biznesowych – ale o tym będzie więcej w zupełnie innym wpisie (a jeszcze więcej na FB Adamas).

Jestem też bardzo ciekawa, jakich Wy używacie kosmetyków polskich firm?

P.S. Znasz kogoś, komu przyda się ta wiedza? Jeśli tak, proszę, podziel się tym artykułem 🙂

4 Replies to “Patriotyzm i kosmetyki – tego jeszcze u mnie nie było!”

  1. Nigdy nie myślałam w ten sposób o patriotyzmie. Często sięgam po polskie kosmetyki i uważam, że są dobrej jakości

    1. A które lubisz najbardziej?

  2. kocham kosmetyki, ja różne używam

    1. kobiety z reguły kochają kosmetyki 🙂

Dodaj komentarz